Księgozbiór w Kawce – literacka noc pełna inspiracji

W sobotnie październikowe popołudnie gliwicka księgarnia Kawka przemieniła się w tętniący życiem salon literacki, gdzie słowo pisane łączyło pokolenia. Za sprawą Fundacji „W to mi graj” oraz zaprzyjaźnionych pisarzy i instruktorów działających pod skrzydłami Instytutu Książki odbył się tu „Księgozbiór w Kawce. Gliwickie inspiracje literackie” – niezwykła noc pełna książkowych emocji, twórczych zabaw i międzyludzkich spotkań. Kameralna przestrzeń Kawki – jedynej niezależnej księgarni autorskiej w Gliwicach – tego dnia wypełniła się gwarem rozmów o książkach, wspólnym śmiechem i skupionym szelestem przewracanych stron.

Literatura, która buduje więzi

Organizatorzy po raz kolejny udowodnili, że literatura potrafi zbliżać ludzi. Celem tej inicjatywy było budowanie relacji międzyludzkich i rozwijanie twórczej aktywności literackiej, a także promowanie czytelnictwa jako pasjonującej metody nauki i rozrywki. Projekt od początku zakładał integrację międzypokoleniową – w Kawce obok siebie zasiedli najmłodsi czytelnicy, młodzież, rodzice oraz seniorzy, wszyscy zjednoczeni miłością do opowieści. Impulsem do rozmów i zabawy stał się imponujący księgozbiór Kawki, z którego wyłuskiwano historie przyprawiające o dreszczyk emocji i pobudzające wyobraźnię. Nie zabrakło też ukłonów w stronę literackich tropów związanych z Gliwicami oraz klasyki – w trakcie wieczoru nawiązano choćby do twórczości Władysława Reymonta, co dodało spotkaniom ponadczasowej głębi zakorzenionej w polskiej tradycji literackiej.

Czas pełen literackich atrakcji

Literacki maraton rozpoczął się późnym popołudniem od spotkania „Literalnie o Gliwicach”, w ramach którego pisarki Justyna Wydra i Alina Staneczek (wraz z gronem zaprzyjaźnionych twórców) zabrały publiczność w podróż po naszym mieście zaklętym w słowach. W nastrojowej atmosferze, wśród regałów pełnych książek, goście wsłuchiwali się w opowieści osnute wokół Gliwic – prawdziwych historii i literackich legend związanych z regionem. Autorzy dzielili się ciekawostkami, fragmentami prozy i osobistymi refleksjami, dzięki czemu Gliwice ożyły na kartach książek i w wyobraźni zgromadzonych.

 

Zaraz potem przyszła pora na uśmiech i kreatywność. Pod tajemniczym tytułem „HumorAśki, Wytwory” kryło się spotkanie warsztatowe z Joanną „Star” Czupryniak – autorką książki „Koty dziwaki”. Ta niezwykła artystka porwała do zabawy zarówno dzieci, jak i dorosłych. Wspólnie wymyślano dowcipne historie o zwariowanych kotach, tworzono rysunki i kolorowanki, a salę raz po raz wypełniały wybuchy śmiechu. Zarówno najmłodsi, jak i ich opiekunowie mogli poczuć się swobodnie w krainie absurdu i fantazji, odkrywając przy okazji, że nic tak nie łączy pokoleń jak dobry humor i odrobina wspólnej twórczości.

 

 

O godzinie siedemnastej trzydzieści scenę – a właściwie przytulny kącik między półkami – przejęła Monika Burszczan (występująca pod pseudonimem „ByMonica”) ze swoim oryginalnym warsztatem „Pleć fabułkę na palcach”. W tej części wydarzenia literatura spotkała się ze sztuką ruchu i wyobraźni. Uczestnicy, niezależnie od wieku, dosłownie „pletli” własne opowieści przy pomocy gestów dłoni, rekwizytów i spontanicznej improwizacji. Okazało się, że do snucia fascynujących historii nie trzeba było nic więcej poza wyobraźnią i... własnymi palcami – to na nich powstawały wymyślone fabułki, które bawiły i zachwycały publiczność. Warsztaty moniki wydobyły z uczestników pokłady kreatywności, a księgarnia rozbrzmiewała śmiechem i oklaskami dla małych i dużych artystów.

 

Wraz z nastaniem wieczoru nadszedł czas na moment zadumy. „Nienormalne miasto” – pod tym intrygującym hasłem odbyło się spotkanie autorskie z Szymonem Szwajgerem. Pisarz podzielił się fragmentami swojej prozy, ukazującymi niecodzienne oblicza miejskiego życia. Jego opowieści skłaniały do refleksji nad tym, co w dzisiejszym świecie uznajemy za normalne, a co wymyka się standardom. Publiczność słuchała w skupieniu, by po chwili wdać się w ożywioną dyskusję z autorem. Pytań nie brakowało – od inspiracji stojących za powstaniem książki, po głębsze znaczenia ukryte w tekście. Atmosfera tej części wieczoru była bardziej kameralna i refleksyjna, lecz równie angażująca – wielu uczestników przyznało, że usłyszane historie na długo pozostaną im w pamięci. 

 

Literackie emocje szybko jednak znów nabrały lekkości. Późnym wieczorem Kawka zamieniła się w prawdziwą gawędziarską ucztę za sprawą bloku humorystycznych opowiadań „Wszyscy jesteśmy...”. Swoje nietuzinkowe historie zaprezentowali tu „Gadający Świstak” oraz autor publikujący pod szyldem „Z dna szuflady”. Te krótkie formy – pełne absurdalnego humoru, błyskotliwych puent i zaskakujących spostrzeżeń – wywołały szczery śmiech wśród zgromadzonych. Niektóre opowieści bawiły do łez, inne zmuszały do uśmiechu przez łzy, ukazując w krzywym zwierciadle naszą codzienność. Wszyscy słuchacze, niezależnie od wieku, mogli odnaleźć cząstkę siebie w tych żartobliwych scenkach – tytułowe niedopowiedzenie „Wszyscy jesteśmy...” każdy z obecnych mógł dopisać sobie sam, kończąc je zgodnie ze swoją refleksją. Ten spontaniczny, interaktywny charakter spotkania sprawił, że cały lokal znów wypełnił się poczuciem wspólnoty i radosnej energii.

Kulminacją wieczoru okazała się prawdziwa uczta dla miłośników improwizacji. „Trajektoria” – warsztat literacko-teatralny prowadzony przez Mateusza P. Barczyka, pisarza i instruktora improwizacji – zaangażował publiczność do ostatniego miejsca. Barczyk zaprosił wszystkich chętnych do wspólnego tworzenia opowieści na żywo, rzucając wyzwania wyobraźni i zachęcając do przełamywania schematów. Uczestnicy, podzieleni na mniejsze grupy, mieli okazję wcielić się w rolę pisarzy, aktorów i reżyserów jednocześnie. Powstające spontanicznie scenki i historie przyjmowały nieraz zaskakujące trajektorie, ku uciesze widowni. Śmiech przeplatał się z zachwytami nad pomysłowością improwizowanych fabuł – każdy kolejny pomysł nagradzano brawami. Dzięki „Trajektorii” wszyscy poczuli, jak twórcze i wyzwalające może być wspólne opowiadanie historii, nawet jeśli rodzi się ona na oczach publiczności i tylko na chwilę.

 

Gdy noc zapadła na dobre, w Kawce wciąż panowała ożywiona atmosfera – a to za sprawą finałowego punktu programu. „Komedianci w Kawce” zamknęli literacki maraton mocnym akcentem. Teatr Lufcik na Korbkę wraz z przyjaciółmi innych grup przemienił księgarnię w małą scenę kabaretową. Między regałami i stolikami pojawili się barwni bohaterowie, a aktorzy wchodzili w interakcje z publicznością, rozbawiając ją do rozpuku. Były skecze, improwizowane dialogi i zabawne nawiązania do wcześniej czytanych tego dnia historii – wszystko to podane z lekkością i scenicznym wdziękiem. Odbyło się także czytanie performatywne małych form literackich Władysława Reymonta i współczesnych dramatopisarzy. Publiczność nagrodziła występ gromkimi brawami, a na twarzach widzów malowały się szerokie uśmiechy. Tak energetyczne zakończenie imprezy sprawiło, że każdy opuszczał Kawkę z poczuciem dobrze spędzonego czasu i literackiej sytości.

 

Zaczytani i zintegrowani

Po tak intensywnym wieczorze nietrudno było odnieść wrażenie, że cel wydarzenia został w pełni osiągnięty. Książki stały się pretekstem do rozmów między nieznajomymi, a wspólne przeżycia literackie zatarły różnice wieku. Dzieci opuszczały księgarnię z wypiekami na twarzach i głowami pełnymi nowych pomysłów, dorośli – zrelaksowani i zainspirowani, starsi – z poczuciem, że nadążają za kulturalnym pulsem miasta. Księgozbiór w Kawce okazał się czymś więcej niż tylko serią wydarzeń – to żywy dowód na to, że niewielka, niezależna księgarnia może stać się centrum lokalnej społeczności i przestrzenią, w której kultura naprawdę łączy ludzi. Dzięki pasji Fundacji „W to mi graj” oraz wsparciu Instytutu Książki Gliwice zyskały kolejną piękną kartę swojej literackiej historii. A po Nocy w Księgarni – pełnej uśmiechów, wzruszeń i twórczej energii – pozostało nie tylko wspomnienie, ale i nadzieja, że podobnych inicjatyw będzie w przyszłości więcej. Bo jak pokazał ten wyjątkowy wieczór, w to nam graj!

 

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.